Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc. Te święta jak i Boże Narodzenie to dla mnie delikatne odstąpienie od moich reguł. Nie chodzi oczywiście o to, żeby siedzieć i jeść, ale jak raz do roku jem coś mniej zdrowego to świat się nie zawali :)
Na początek proponuję moje ukochane muffinki z nutą cytrynową i cudowną niespodzianką w środku. Uwielbiam masę krówkową. Jest okropnie kaloryczna, ale od zjedzenia jej co jakiś czas nie przytyjemy.
*Składniki*: (18 babeczek)
- 1,5 szklanki mąki pszennej
- szklanka jogurtu naturalnego
- 150 g masła
- 3 jajka
- 3/4 szklanki cukru trzcinowego
- cytryna
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 200 g ulubionej masy krówkowej ( u mnie czekoladowa)
Masło roztapiamy i zostawiamy do przestygnięcia. Skórkę z cytryny ścieramy na małych oczkach, a sok wyciskamy. Masę krówkową podgrzewamy, żeby troszkę się rozpuściła.
W jednej misce łączymy jogurt, roztopione masło, jajka, sok i skórkę z cytryny. Do tej masy powoli wsypujemy mąkę i proszek do pieczenie. Wszystko mieszamy.
Do foremek wlewamy łyżeczkę masy , na to 2 łyżeczki krówki i ponownie łyżeczka masy. Tak robimy z każdą foremką.
Rozgrzewamy piekarnik 170 stopni i pieczemy ok 25 min do suchego patyczka. Zostawiamy do przestygnięcia i wyciągamy z foremek
SMACZNEGO :)
1 muffinka