Po klasycznych sposobach na stek (
Gordona z pomidorową salsą i
Jamiego z sosem chrzanowym) pora na marynowane mięso. Jak na kuchnię tajską przystało, zalewa ma zbilansowany smak. Słony nadaje sos rybny, kwaśny limonka, słodki cukier, a ostry chili. W tym przypadku nie ma mowy o tym, że mięso jest za mało lub za bardzo przyprawione. Jest takie, jakie powinno być.
(2 porcje)2x200 g kawałki polędwicy, antrykotu lub rostbefu wołowego
1 łyżka oleju
marynata:
2 łyżki sosu rybnego
1 i 1/2 łyżki soku z limonki
1 łyżeczka brązowego cukru
1/2 posiekanej papryczki chili (bez pestek)Składniki marynaty umieść w małym garnuszku i doprowadź do wrzenia, by cukier się rozpuścił. Zdejmij z ognia i ostudźUmyj i osusz mięso papierem papierowym ręcznikiem..
Marynatą zalej mięso i odstaw na godzinę.
Wyjmij stek z marynaty, pozbywając się z jego powierzchni kawałki papryczki
Rozgrzej patelnię, a następnie dodaj olej. Gdy będzie gorący, połóż na nim stek. Smaż na dużym ogniu. Ważne, by przewrócić go tylko raz (po 3 minutach w przypadku średniego stopnia wysmażenia). Na drugiej stronie smaż 2-3 minuty (w zależności od grubości mięsa).
Zdejmij mięso z patelni na kratkę i odstaw na 3 minuty. Podaj natychmiast.