Właśnie w telewizji śniadaniowej powiedzieli, że mycie owoców wodą z kranu jest bezskuteczne, co więcej, może nas zabić! To samo z jajkami. Owoce trzeba, uwaga, uwaga... OZONOWAĆ. Tak, tak, w domu ozonować, a jeśli nie mamy pod ręką specjalnego akwarium z oprzyrządowaniem, należy: po pierwsze, umyć owoce w wodzie z octem, truskawka po truskawce, jabłko po jabłku, nie wszystkie razem, a po drugie opłukać w wodzie, też po kolei, a jeśli mamy jagodowe to umyć je należy w wodzie z... płynem do mycia naczyń, tak, żeby, cytując panią ze studia "piana nie wylewała się ze zlewu". Really??? Ja rozumiem, pestycydy etc... ale czy to nie jest lekka przesada? Ja proponuję takie rozwiązanie - przestańmy jeść, albo... na farmę! Ale zaraz. Kto w dzisiejszych czasach ma własny ogródek i czas na jego pielęgnację? Ok, zioła na balkonie, jeśli balkon jest, na parapecie, w sumie też się da. O czym Ci ludzie mówią? A może zamiast wbijać nam do głowy takie pierdoły, lepszym rozwiązaniem byłoby odpowiednie poprowadzenie producentów i egzekwowanie zachowań takich, które nie trułyby ludzi? Wiem, zasadzę sobie jabłonki na trawniku przed blokiem! ?...?