Czynne codziennie od godziny 12.00 do 22.00
Ul. Budowlana 30B, 41-808 Zabrze - Rokitnica
tel. 32 271 25 03
kom. 502 360 186
Dziś opiszę restaurację, w której zagościłem. Przychodząc do restauracji przywitała mnie miła Pani, która była odpowiedzialna za obsługę klientów i zaproponowała mi kawę.
Czekając na potrawy, które zamówiłem postanowiłem rozejrzeć się po restauracji i porobić zdjęcia.
Bardzo fajnym pomysłem w restauracji jest zrobiony kącik dla dzieci.
W restauracji jest czysto i schludnie. Posiada ona certyfikat "Zadowolony klient"
Same menu zaskakuje, gdyż możemy zjeść dania takie jakie robimy w domu i te które są popularne na śląsku między innymi żeberka w sosie własnym z ciapkapustą, czy rolada śląska z kluskami i modrą kapustą. Oglądając menu postanowiłem wybrać na przystawkę sałatkę jarzynową.
Sałatka smakuję tak jak nasze babcie robiły. Poczułem się jakbym był właśnie w rodzinnym domu. Cena takiej przystawki to tylko 7zł. Pierwszym danie obiadowym była zupa flaczki
Zupa ta spełniła moje wszelkie oczekiwania. W zupełności polecam ją wszystkim smakoszom, którzy lubią zupki pierne, a zarazem idealnie doprawione z pewnością nie jedna Pani domu mogła by brać przykład z tego dania.Koszt zupy to 6 zł.Kolejnym daniem były placki po węgiersku z zestawem surówek.
Te danie z pewnością zapełni nie jeden żołądek. Nie pozornie wygląda, ale pomiędzy dwoma plackami ziemniaczanymi znajdują się kawałki mięsa. Surówka w zupełności ze świeżych składników. Takie danie w
Cardamonie kosztuje tylko 22 zł za tą cenę brzuch masz pełen.Na koniec mojej wizyty czekał na mnie pyszny deser jakim była szarlotka z lodami.
Ten deser to była ta przysłowiowa wisienka na torcie. Jeśli nie chce Ci się gotować czy piec zapraszam na taki pyszny deser. Nie jednej osobie posmakuje.Koszt deseru to tylko 9 zł.
Restauracja Cardamon jest godna polecenia.Kto będzie w pobliżu musi tam wstąpić. Podziękowania dla ekipy tam pracującej, za miłą obsługę a szczególne podziękowania dla Pani kucharz za pyszne dania chociaż tak bardzo się stresowała moją wizytą, ale aż takim strasznym krytykiem nie byłem;)