Kolejny dzień wypełniony po brzegi kulinariami. W południe dekorowałam wczorajsze pierniczki, wcinałam pomarańcza i popijałam gorącą czekoladę, następnie dusiłam tradycyjnie bigos i szorowałam prysznic, smażyłam niezaplanowaną kaczkę z jabłkami i wyczarowałam misę galaretki warzywnej a teraz... teraz on ściera warzywa po grecku ;)
Nielegalnie spróbowałam już sojowego śledzika z octowego słoika i trzeba przyznać, że jest świetny. Od kilku lat chciałam już zrobić na wigilię octowego sojaka ale zawsze wypierały ten plan inne kultowe smaki, w końcu się udało.
Smażone śledzie sojowe w occie:
* paczka kotletów sojowych,
* 2 jajka,
* bułka tarta,
* bulion z kostki lub domowy,
* dwie cebule,
* pół szklanki octu,
* przyprawy: liście laurowe, ziele angielskie, goździki,
* 1 arkusz nori,
Ugotować kotlety w intensywnym bulionie i przestudzić. Panierować w jajku i bułce, smażyć na rumiano, wyłożyć w dużym słoiku. W rondelku doprowadzić do wrzenia pół szklanki białego octu, półtorej szklanki wody, czubatą łyżkę cukru, trochę soli, pokruszony płat nori, kilka liści laurowych, ziarenek ziela i czarnego pieprzu, Gotować miksturę około 20 minut, przelać do słoika z kotletami i czekać co najmniej 1 dzień aż przejdą.
Mission still incomplete ;)