Dostałem od rodziny zlecenie na jabłecznik, ale jak to ja, nie cierpię rutyny - kolejny jabłecznik - o nie ma mowy ;). I tak powstał pomysł aby dodać do ciasta jeszcze nadzienie budyniowe. A w czasie przygotowywania produktów do wypieku zauważyłem w lodówce dwa opakowania twarogu do sernika, kupione niedawno na Węgrzech.
UWAGA SZUKAM NAZWY DLA TEGO
CIASTA
Lista składników na średniej wielkości blachę:
- kostka tłuszczu (najlepiej masła ale można użyć margaryny)
- trzy pełne szklanki mąki pszennej (jeśli zmieszamy 1,5 szkl. mąki pszennej z 1,5 szkl. krupczatki to ciasto będzie bardziej kruche)
- 5 żółtek
- trzy czwarte szklanki cukru
- tarta bułka
- masło do smarowania blachy
- 1 budyń śmietankowy
- mleko, taką ilość jak w przepisie na budyń
- półtora kg jabłek, najlepiej antonówek lub innych twardych
- 0,5 szklanki cukru
składniki na ser:
- 400 g sera twarogowego drobno zmielonego (przynajmniej 3 razy)
- 4 łyżki miękkiego masła (nie używać prosto wyjętego z lodówki)
- pół szklanki cukru pudru
- 1 żółtko
- 1 lub 2 łyżki cukru waniliowego
Przesiewamy mąkę i dodajemy pokrojone masło, żółtka i cukier. Wszystko dokładnie zagniatamy i robimy kulę ciasta. Dzielimy na pół, i jedną z części należy włożyć do lodówki, a drugą do zamrażarki na minimum pół godziny.
Teraz zajmiemy się budyniem - gotujemy go w sposób podany na opakowaniu, ale najlepiej z mniejszą ilością mleka - dla poprawy gęstości budyniu.
Bierzmy się za jabłuszka, które obieramy i kroimy w plasterki, zasypujemy cukrem i wrzucić do rondla. Następnie podgrzewamy i mieszamy kilka minut, a na koniec odlewamy sok.
SER:
Wszystkie składniki mieszamy razem.
Blachę smarujemy margaryną/masłem i posypujemy bułką tartą. Wyjmujemy ciasto z lodówki i wyklejamy spód blaszki - na wierzch posypać tartą bułkę (dzięki temu zabiegowi nie będzie odsączać sok na ciasto). Rozkładamy plasterki jabłka i rozsmarowujemy na nich budyń. Chwilę poczekać i rozlać "zaprawę" serową ;). Na koniec część ciasta z zamrażalnika zetrzeć na tarce i posypać wierzch.
Wstawić ciasto do całkowicie rozgrzanego piekarnika na ok. 1 godzinę, ale najlepiej sprawdzić to patyczkiem.
Pod koniec pieczenia dodałem pokruszone 2 batoniki Grześki (w czekoladzie).