Lody we włoskim stylu. Owoce grają tu pierwsze skrzypce. Włosi lubią robić owocowe sorbety, albo
lody bez jajek z bardzo mocnym owocowym akcentem. Ja zawsze stojąc przed włoską gelateria jestem zrozpaczona, bo nie wiem na jakie smaki się zdecydować. Wszystko jest z pewnością pyszne, a wybór jest przerażająco szeroki.
Największy problem miałam chyba w
Gelateria Ghignoni w Sansepolcro, do której udaliśmy się specjalnie wiedząc, że zdobywała kilkakrotnie tytuł najlepszej lodziarni we Włoszech. Oczywiście tutejsza lodowa gama nas nie rozczarowała. Równie kuszące były inne desery i ciasta. Ja sama do lodowego mistrzostwa nie aspiruję, ale lubię czasem w domu ukręcić lody o jakimś mniej oczywistym smaku.

Moje dzisiejsze lody są intensywnie owocowe, a jednocześnie kremowe. Gładkie dzięki śmietance kremówce i bardzo morelowe, bo owoców jest tu aż pół kilograma. Do tego odrobina soku cytrynowego dla świeżości i kapka morelowego brandy. Lubię dodawać alkoholu do lodów - oprócz podkreślenia smaku, zapobiega wytrącaniu się lodowych kryształków i powoduje, że deser nabiera jedwabistej konsystencji. Nie można tylko przesadzić z ilością, bo mogą być kłopoty z zamrożeniem lodów.
Te lody są najpyszniejsze wiosną lub wczesnym latem, gdy stragany uginają się od pachnących, dojrzałych moreli. W Portugalii sezon na nie już się kończy, więc jeszcze wykorzystałam ostatki do tego pysznego deseru.
Lody morelowe czyli gelato all'albicocca
500 g dojrzałych moreli
200 g cukru
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki morelowego brandy
200 ml śmietanki kremówki
200 ml mleka 3,5%
100 ml mleka skondensowanego niesłodzonego
Miksujemy blenderem morele z cukrem, aż utworzą gładkie purée. Dodajemy sok z cytryny i alkohol, ponownie miksujemy. Teraz dolewamy śmietanę i oba rodzaje mleka. Ponownie miksujemy. Wstawiamy do lodówki lub zamrażarki, żeby masa się bardzo dobrze oziębiła.
Wlewamy do maszyny do lodów i mrozimy lody w/g instrukcji maszyny.