Już nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz dzieliłam się z wami śniadaniowymi inspiracjami. To chyba znak, że już pora wrzucić kilka zdjęć moich porannych uczt;)
Pierwsze śniadanko jest wybitnie proste, ale bardzo smaczne. Jest t o waniliowa owsianka gotowana na mleku. Podana oczywiście z serkiem wiejskim i słodkim jabłuszkiem. (Laskę wanilii zostawiamy na noc w garnuszku ze szklanką mleka. Rano mleko gotujemy i wyjmujemy wanilię, a dodajemy 50g płatków i łyżeczkę cukru. Owsiankę gotujemy i zjadamy ze smakiem.:)
Kolejne śniadanko to budyń kukurydziany, gotowany jak ten gryczany, ale tym razem na soku pomarańczowym z dodatkiem maku. Zjadłam ją z domowym dżemem jabłkowym, granolą oraz kosteczką gorzkiej czekolady.Kolejne śniadanie jest właściwie połączeniem dwóch pierwszych. A mianowicie jest to budyń gryczany z wanilią. Podałam go z niezastąpionym serkiem wiejskim oraz domowymi wisienkami ze słoika. (Budyń ugotowałam tak jak gryczany z
tego przepisu, a z laską wanilii postąpiłam tak jak w pierwszej owsiance.)

Kolejne śniadanko jest mocno kokosowe za sprawą mleka kokosowego i masy wiórek. Tak w ogóle to jest to zwykła żytnianka ugotowana z jajem. Podałam ją z serkiem wiejskim i bananem.W tle widać porcyjkę mojej mamy, która jako dodatki wybrała granolę i żurawinę. (50g płatków mieszamy bardzo dokładnie z jajem, zalewamy mlekiem, dodajemy łyżeczkę cukru i wiórki kokosowe, a następnie gotujemy aż do uzyskania pożądanej konsystencji.)
Na koniec zostawiłam mojego śniadaniowego faworyta. Jest to kaszka jęczmienna gotowana na mleku. Jej połowa została położona na dnie pucharka, następnie posmarowałam ją dżemem jagodowo- truskawkowym, dorzuciłam nieco serka wiejskiego i znów położyłam kaszkę, ale wymieszaną z łyżeczką kakao. Całość posypałam granola i żurawiną.