Dzisiaj święto zakochanych. Od lat trwają dyskusje, czy je obchodzić, czy ignorować. Wydaje się, że młodzi nie mają tego dylematu, ale moje pokolenie wciąż się nad tym zastanawia. A ja? Pamiętam, obchodzę, ale bez przesady. Czasami jesteśmy razem i świętujemy, innym razem każde z nas zajmuje się swoimi obowiązkami i dopiero wieczorem znajdujemy chwilkę dla siebie.
A miłość? Jest najważniejsza, bez niej nic nie ma sensu, ale za nami już młodzieńcza egzaltacja. Wystarczy zwyczajna pewność, że on jest obok mnie. Pięknie pokazuje to wiersz ks. J. Szymika:Kochać
znaczyło najpierw
pisać na skrawkach papieru:
"Lilko, najdroższa,
nie mogę uwierzyć,
że urodzi nam się syn".
Kochać
znaczyło potem
pisać w małych notesach:
"naprawić rynnę,
pomalować płot,
kupić kurczęta".
Kochać
znaczyło jeszcze później
wyciągać zabandażowane ręce
wołać "Słoneczko!"
i pytać "dlaczego?"
Kochać
znaczy teraz
doczekać się ciszy,
w której
już tylko
Miłość
A skoro dzisiaj najważniejsza jest miłość, warto podkreślić ją wyjątkowym deserem. Zapraszam na czekoladowy pudding z malinami. Koniecznie w walentynkowej scenerii.Składniki:• 500 g mleka
• 50 g czekolady deserowej
• 20 g cukru
• 20 g mąki ziemniaczanej
• 1 jajko
• 1 łyżka serka waniliowego
• świeże maliny
Sposób przygotowania:Tradycyjny:1. Jajko utrzeć z cukrem. Masa powinna być puszysta.
2. W 100 g mleka rozmieszać mąkę ziemniaczaną. Wymieszać z masa jajeczną.
3. 400 g mleka podgrzać ze startą czekoladą.
4. Gdy tylko zacznie wrzeć, wlać mieszaninę i, cały czas mieszając, ugotować budyń.
W Thermomixie:1. Do misy włożyć czekoladę w kawałkach. Zmiksować w opcji 10s/obr.8.
2. Założyć motylek. Dodać mleko, jajko, cukier I mąkę ziemniaczaną. Gotować 6 min. 30 s/ 100o C/ obr. 2,5
3. Zdjąć motylek. W razie potrzeby dosłodzić do smaku.
Pozostałe etapy:1. Gorący pudding przełożyć do miseczek.
2. Gdy lekko stężeje, wierzch ozdobić serkiem waniliowym.
3. Udekorować świeżymi malinami.
Miłego wieczoru Wam życzę.