Pierwsze dni lata!
Gorące, słoneczne i tak pozytywne. Typowe sierpniowe burze prawdopodobnie jeszcze nadejdą, pewnie nawet szybciej niż się tego spodziewamy. Co z tego? Przynajmniej przyniosą ukojenie (i podleją nam owoce. I BĘDZIE CIASTO, o! ).
To brownies dłuuugo czekało na prezentację. Upatrzone u
raspberriescream zdążyło się w międzyczasie pojawić u nas w jeszcze kilku odsłonach. Ale przyznam, że ten pierwszy raz zrobił prawdziwą furorę.
O czym świadczą 2 kawałki zjedzone przez ciocię...
... pod rząd.
Ciocia NIE JE słodyczy.
Reasumując: brownies miętowe, słodko-orzeźwiające, proste, szybkie, PYSZNE. Enjoy!
Brownies z miętą
ok. 150g czekolady deserowej (oryginał 125g)
100g masła
200g cukru
3 jajka
100g mąki
2 łyżki kakao
100g czekoladek miętowych typu After Eight
(oryginał 100-200g)
Czekoladę rozpuścić z masłem w rondelku na wolnym ogniu lub w kąpieli wodnej, przestudzić.Jajka ubijamy z cukrem na białą i puszystą masę, po czym wlewamy czekoladę.Miksujemy do połączenia, a następnie dodajemy przesianą mąkę z kakao.Formę (20x20 lub 22x22) wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy pół porcji ciasta.Rozsypujemy pokruszone pastylki miętowe i przykrywamy pozostałą masą.Pieczemy przez ok. 25min w 180 stopniach.Wyjmujemy z piekarnika, chłodzimy, jemy.
Najlepiej kroić po całkowitym ostudzeniu, choć mazista konsystencja wciąż letniego ciasta jest dla mnie (i mojej cierpliwości) znacznie bardziej zadowalającą opcją. Szczególnie ze śmietankowymi lodami! I malinami!