Postanowiłam, że raz na jakiś czas opublikuje mój jadłospis z danego dnia.
Tym razem wybrałam menu z czwartku - był to mój zwyczajny dzień, czyli od godz. 8 do 15 byłam w pracy, później przeszłam się przez miasto zaglądając do kilku miejsc i do domu wróciłam ok. godziny 19.
Tuż po przebudzeniu wypiłam dużą szklankę
ziół, następnie wzięłam się za przygotowanie szybkiego śniadania:
* "
twarożek" z płatków ryżowych - całkiem nieźle imituje smak nabiału (płatki z dodatkiem soku z cytryny, octu jabłkowego, pieprzu, soli oraz czosnku niedźwiedziego. różne wersje tego przepisu możecie sobie wygooglować)
*
surówka z ogórka, rzodkiewki i szczypiorku
* duży kubek
herbaty typu chai z mlekiem sojowym
Po paru godzinach przyszedł czas na przekąskę - talerzyk
bakaliiObiad do pracy przygotowałam sobie dzień wcześniej.
Ugotowałam
komosę ryżową i zrobiłam
surówkę z tego co akurat było w lodówce.
W międzyczasie wypiłam
kawę zbożowa i
owocową herbatkę. W trakcie spaceru zjadłam
banana.
Po powrocie do domu upiekłam
batata i zrobiłam kolejną surówkę
(bataty kupione w Almie okazały się być białe w środku ... )
Dzień bez słodkości nie ma racji bytu, dlatego wieczorem zrobiłam sobie prostą
pastę czekoladową ze zmielonego słonecznika, kakao i ksylitolu. Maczałam w niej plastry
jabłek.
Taki deserek popiłam domowym
mlekiem sojowym.Tak wyglądał mój czwartek - dania były proste, nie wymagające stania przy garach, ale syciły i smakowały :)