Przez długi, długi czas nie mogłam przekonać się do kaszy jaglanej. Kiedy zaś to nastąpiło, wydawało mi się, że nie można jej jeść inaczej niż na słodko lub jako dodatek do jakiegoś dania. A tu proszę, odważyłam się nieco poeksperymentować, zainspirowana wegańskimi blogami skandynawskimi. Hm, sceptycyzm minął w tym samym momencie, w którym spróbowałam poniższego śniadania.
Sobota to taki dzień, gdzie większość z nas może pozwolić sobie na dłużej przygotowywany poranny posiłek, w otoczeniu zapachu świeżo parzonej kawy i gwaru pozostałych domowników. Albo w przyjemnym towarzystwie ukochanej osoby. Tak, zdecydowanie lubię takie poranki :)
KASZA JAGLANA Z CUKINIĄ, CYKORIĄ I DODATKAMI
/własny;/
dla 2 osób
1/2 szklanki kaszy jaglanej
1,5 szklanki mleka kokosowego (domowej roboty)
1/2 pomidora
1/2 czerwonej małej cebuli
1 ząbek czosnku
1/4 niewielkiej cukinii
kilka łyżek oleju roślinnego
garść świeżych liści cykorii (z własnego ogrodu, stąd taka zielona)
sól, pieprz
mielona kolendra, tymianek suszony
Kaszę jaglaną przelewam na sicie wrzątkiem, aby pozbyć się charakterystycznej dla kaszy goryczki. Wrzucam do rondla, zalewam mlekiem kokosowym, dodaję sól, pieprz, kolendrę mieloną i tymianek i gotuję do miękkości, do chwili, aż kasza wchłonie prawie cały płyn (pozostanie wilgotna).
Cebulę obieram, siekam, szklę na oleju, dodając czosnek przeciśnięty przez praskę pod koniec, aby się nie przypalił. Wrzucam pokrojoną w kostkę cukinię i przesmażam. Cykorię płuczę, osuszam i siekam, pomidora kroję w kostkę. Wszystkie składniki mieszam wraz z ciepłą kaszą.
Podaję z kiełkami brokuła.
SMACZNEGO!
Pozdrawiam,
Karmel-itka