Wspaniałepromienie wrześniowego słońca w ten pierwszy dzień jesieni - tak Poznań wita złocisto-brązową pannę, zwiastun opadających liści i nadchodzacej deszczowej aury. Nie lubię, ale za piękne kolory i orzeźwiające poranki jestem w stanie wiele jej wybaczyć. I oczywiście za jesienne owoce!
Odkąd pierwszy raz spróbowałam deserowej tapioki wiedziałam, że zagości na moim stole w różnych konfiguracjach i na wszelkie okazje. Korzystając z obfitości śliwek, nie mogłam się oprzeć pokusie, by znów tapiokę przygotować. Tym razem dość klasycznie i minimalistycznie, z bardzo odważnym, owocowym zakończeniem.
Uwaga - to wersja dla dorosłych!
JESIENNY DESER Z TAPIOKI
(porcje: 4)
2 szklanki pełnego mleka
1 szklanka wody mineralnej
1/3 szklanki kuleczek tapioki
1/2 laska wanilii
1/2 laski cynamonu
2 łyżki cukru
300 g pozbawionych pestek śliwek
1 pełen kieliszek koniaku
2-3 łyżki cukru
1-2 łyżeczki mielonego cynamonu
Zalewam kuleczki tapioki wodą i odstawiam minimum na godzinę, aby napęczniały.
Przelewam do rondelka, dodaję mleko, laskę cynamonu. Laskę wanilii przepoławiam,
wydobywam ziarenka i zarówno łupinkę, jak i zawartość dodaję do mleka. Wsypuję
cukier. Doprowadzam całość do wrzenia, po czym na małym ogniu gotuję
około 15-20 minut, aż masa zacznie gęstnieć (będzie to nieznaczne zgęstnienie).
Wyjmuję łupinkę wanilii oraz laskę cynamonu.
Tapiokę przelewam do przygotowanych pucharków i po lekkim przestudzeniu,
wstawiam do lodówki (najlepiej na 4-6 godzin).
Na patelni rozpuszczam cukier z odrobiną wody. Kiedy zacznie się złocić,
wrzucam umyte i pozbawione pestek śliwki. Wlewam koniak i całość duszę
na wolnym ogniu z dodatkiem cynamonu. Gdy większość płynu odparuje,
a śliwki nadal będą jędrne, zdejmuję z palnika i studzę. Podaję ze schłodzoną tapioką.
SMACZNEGO!