Planowałam dodać dzisiaj zupełnie inny przepis, jednak spontanicznie przygotowałam wegańską pizzerkę, którą musiałam się jak najszybciej pochwalić. W smaku dyniowa, jednak z nutą sezamu/chałwy? Wszystko za sprawą dodatku domowego tahini. Do tego odrobina zbawiennego dla wątroby ostropestu, awokado i szpinak. Wszystko co dobre dla organizmu. Praktykuję zasadę, że jak jeść, to z uwagą na właściwości spożywanych produktów. Ktoś kiedyś powiedział, że pizzerki to nic zdrowego, najwyraźniej nie miał racji...
Skrócone lekcje, chwila radości, która przeobraża się w motywację do dalszego działania. Jednak czasu wciąż brak, a zależy mi na nadrobieniu zaległości. Chcę skomentować obserwowane przeze mnie blogi, dać znać, że wciąż tu jestem! Obiecuję, że jak tylko "wyjdę na prostą" z szkolnymi obowiązkami, wrócę do blogowego świata.
SKŁADNIKI:
- ok 40g obranej dyni
- ok 60g tofu
- ok 50g okary
- łyżka mielonego ostropestu
- 2 łyżki tahini
- kawałek awokado
- garść szpinaku
- przyprawy: curry, słodka papryka, pieprz ziołowy, czarnuszka, chili, czosnek niedźwiedzi, suszone pomidory z oregano i chili
WYKONANIE:
- dynię trzemy na małych oczkach, następnie blendujemy z tofu i okarą
- całość mieszamy z ostropestem, tahini i przyprawami
- ciasto przekładamy na papier do pieczenia- pieczemy w 190 stopniach przez 30 min
- podajemy ze szpiakiem, awokado i kiełkami