
Dziś jest piękna sobota, od rana piekłam ciasteczka, ponieważ po południu będę mieć w domi inwazję małych „potworów”, a jak wiadomo potwory są ciasteczkowe. Nina zrobiła testy i rzuciła hasło „Mami, tylko nic już więcej nie dodawaj bo są super”, zupełnie nie wiem o co jej chodziło. Ciacha są kruche, idealnie nadawać się będą jako baza do innych ciast, można do nich dodać kakao czy też karob.
Składniki na około 50 szt.
400 g mąki pszennej
50 g cukru pudru
100 ml złotego syropu (przepis znajdziecie tu) , syropu z agawy lub innego wegańskiego lepiszcza
100 g m masła kokosowego lub 120 ml innego oleju roślinnego
łyżka esencji waniliowej
łyżka soku z cytryny
1 mały banan
szczypta soli

Przygotowanie:

Zblenduj na gładką puszystą masę banana z masłem kokosowym.

Umieść wszystkie składniki na ciasto w dużej misce, ale syrop dodawaj stopniowo, początkowo możesz wyrobić ciasto mikserem.

Zagnieć gładkie ciasto, konsystencją będzie przypominało masę marcepanową. Owiń je folią spożywczą i schłodź przez 30 minut w lodówce.

Słodzone ciasto rozwałkuj na delikatnie podsypanym mąką blacie na grubość 3-5 mm max i wykrawaj foremką ciasteczka.

Ciasteczka możesz bardzo ciasno ułożyć na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem ponieważ nie rosną.

Piecz około 15 minut w temp. 180mc aż ciasteczka ładnie się na brzegach zezłocą.

Ciasteczka po wyjęciu z piekarnika są miękkie, ale podczas stygnięcia twardnieją. Przechowywać je w metalowej puszcze, wytrzymają spokojnie tydzień.

Smacznego!
