
Moje zapasy dyni ograniczyły się do kilku słoików puree i żelaznego zapasu mrożonej, więc zostałam zmuszona do kupienia świeżej. Wstyd się przyznać, ale po raz pierwszy jadłam dynię piżmową, a to dlatego moje dynie urosły średnio 25 kg . Proponuję przygotowanie banalnie prostej potrawki ale za to niezwykle aromatycznej, składniki są tak dobrane, że nie potrzebują nadmiaru przypraw, ot tak dla delikatnego podkręcenia ciut gałki muszkatołowej i rozmarynu. Idealnie jest podać to danie z kaszą gryczaną. Wybornie smakuje na drugi dzień na zimno, jako lunch w pracy- sprawdziłam!
ps. Test na dziecku przeszło pozytywnie, bo słodkawe, no to wiadomo 