
W ogrodzie mam małe poletko bazylii, pietruszki i takich tam. Na balkonie, mam w doniczkach też małą uprawę, którą regularnie po kolacji podgryza mi Miśka. Nadziwić się nie mogę, jak może jej smakować połączenia kolendry, bazylii i mięty jednocześnie, ale cóż o gustach się podobno nie dyskutuje. Ja pesto kocham od zawsze, a Nina dopiero od czasu, gdy zaczęła, robić je sama. Tu mnie ma żadnej filozofii, wystarczy wszystko zblendować 