
Dziś o moim ulubionym, teoretycznie magazynie o modzie jakim jest właśnie Harper’s Bazar. Jest to najstarszy tego typu magazyn na świecie, liczy sobie ponad 146 lat, a kupuję go od samego początku jak się ukazał w Polsce czyli od 2014 roku. Na tle innych innych magazynów tego typu wyróżnia go to, że moda nie ogranicza się tu tylko do ubrań, stąd to „teoretycznie” na wstępie, ale jest również o szeroko pojętej sztuce i kulturze na bardzo wysokim poziomie. Mam swoje ulubione rubryki. Zacznę od początku magazynu i od bieżącego wydania, jakim jest styczeń-luty 2016 (jest to miesięcznik, ale na początku roku ukazuje się jako dwu), a naprawdę jest co poczytać.

Rubryka „24 h z…” zawsze mnie intryguje. Dana osoba, a w tym numerze jest akurat Robert Kupisz, opisuje co robi przez całą dobę, i jak się okazuje większość przedstawianych osób się „lanczuje”, „cziluje”, liczy ilość wypitych filiżanek zielonej herbaty i ćwiczy, a najmniej czasu poświęca pracy. Trzeba było zostać artystką, a nie biurwą 