
Kolejne ciasteczka z cyklu „bez glutenu”, tym razem z ciecierzycy. Są wyjątkowo lekkie i delikatne, o lekko cytrynowym aromacie, a odrobina czekolady wybornie dopełnia ich smak. Miśka znów mnie zaskoczyła, bo o ile Misiek słyszy bez glutenu to omija łukiem (naprawdę nie mam pojęcia skąd ta panika) to ona jest wielką fanką , a te zasmakowały jej na tyle, że zostawiła sobie „miejsce” na zjedzenie ich tuż po obiedzie 