Mam już tak wiele wspomnień, a przyszłość dopiero przed nami.
Zupełnie niedawno, jadąc za Toruń, przypomniał historię o "przypalonej" rączce. Byliśmy w Świerkocinie, zwiedzając atrakcję regionu, Safari. Jeżdżąc, od jednego ogrodzenia do drugiego, podziwiając przepiękne okazy, egzotycznych zwierząt, nie zwróciłam uwagi, że bawił się samochodową zapalniczką. Zrobił sobie krzywdę, ale zgrywał twardziela, bo wiedział, że to jedna z tych zakazanych "zabawek" (siedział z przodu, bo łatwiej mógł obserwować). Dopiero po powrocie, kiedy ból był silniejszy i posadził go skulonego i cichego w kącie, zauważyłam problem. Wtulony we mnie przepraszał, że nie posłuchał. Czy mogłam się na niego złościć...
Czy mogę uchronić swoje dziecko przed całym złem tego świata? Czy mogę jeszcze bardziej zrzędzić i prosić o większą uwagę w miejscach, gdzie grozi niebezpieczeństwo? Czy mogę zapobiec przytrzaśnięciu paluszka w miejscu, gdzie nawet mysz się nie wślizgnie? A kiedy już stanie się to najgorsze czy mogę nie przytulić? Czy zrzędzenie po fakcie ukoi ból? Nigdy! Rolą rodzica jest zapobiegać, a później "lizać" rany, te na duszy też...
Pisałam na początku, że przyszłość przed nami. Ile z niej przeżyje bez bólu, będzie zależało już tylko od niego. I nawet jeśli zaryzykuje, wszystkim czego do tej pory nauczyłam, nie mogę mu zabronić żyć. Nie mogę ograniczać, bo będzie wiódł marny i nudny żywot, a przecież przygoda czeka tuż za rogiem ;)
Spód*:
300 g ciastek z czekoladą (użyłam Grandino z Lidla)
50 g gorzkiej czekolady
50 g miękkiego masła
naczynie do tarty z wyjmowanym spodem
Wszystkie składniki zmiksować na mokry piasek. Wysmarować naczynie do tarty masłem i wylepić dno i boki masą ciasteczkową. Schłodzić. W tym czasie przygotować kremy.
Krem kajmakowy:
400 g kajmaku
250 g mascarpone
2 snickersy, pokrojone w cieniutkie plasterki
Wszystkie składniki wymieszać i przełożyć na schłodzony spód. Dalej chłodzić.
Krem czekoladowy:
300 g śmietany kremówki
3 czubate łyżki musu czekoladowego stąd 1 snickers
esy floresy z reszty kajmaku
Śmietanę ubić na sztywno, połączyć delikatnie z musem. Przełożyć na masę kajmakową, zrobić esy floresy z kajmaku, posypać wiórkami pociętego snickersa i chłodzić, całą noc, w lodówce.
*Inspiracja z książki Moje Wypieki Doroty Świątkowskiej