Przepis przyniosła do domu teściowa, podobno sto razy lepszy niż ten smażony. Tak więc postanowiłam spróbować, a co mi tam mąż lubi karpia i był bardzo zadowolony że dostał go na obiad ;). Moje spostrzeżenia - owszem dobry, nie czuć smalcu, jednak panierka jest dużo suchsza, ale ryba w środku jest bardzo soczysta i nie czuć jej tłuszczem. Więc jeżeli kochacie karpia panierowanego, a musicie ograniczać produkty smażone ten przepis jest idealny dla was.
Składniki:
- 1,5 kg filetu z karpia
- sól
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 2 jajka
- mąka
- bułka tarta
- pół kostki smalcu
Opis wykonania:
Filety kroimy na porcje, każdy kawałek oprószamy solą. cebule kroimy w plasterki, czosnek drobno siekamy.
W misce układamy partiami cebulę, trochę czosnku, ryba - aż do wykończenia składników. Rybę najlepiej zostawić na noc by się zmacerowała. Rybę wyciągamy, oczyszczamy z cebuli i panierujemy w mące, jajku i bułce. Kawałki ryby układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. pomiędzy kładziemy kawałki smalcu.
Wkładamy do pieca pieczemy w 180 C , aż panierka nabierze złocistego koloru.