Kiedy przychodzi kolejne takie popołudnie, kiedy pogoda nie zachęca, a zaspy śniegu utrudniają poruszanie się. Kiedy nie masz ochoty nawet wyściubić nosa za próg domu, żeby iść do sklepu po brakujące składniki. Kiedy opada cię zmęczenie albo moc kataru sprawia, że mógłbyś spokojnie grać na trąbce czy innej tubie, nawet nie posiadając instrumentu... wtedy z pomocą przychodzi Paweł Małecki, prezentując ciasto ze składników, które masz w domu. Minimum wysiłku, maksimum smaku i radości. To co, pieczemy?
Ciasto czekoladowe z bananami*
Składniki (na okrągłą formę o średnicy ok. 21 cm):
- 62, 5 g masła
- 100 ml śmietanki 30%
- 100 g czekolady deserowej
- 50 g cukru
- 2 jajka
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 20 g mąki pszennej tortowej
- 17,5 g mąki ziemniaczanej
- szczypta soli
- 1 duży obrany banan
- 1/2 łyżeczki kakao do posypania ciasta (zrezygnowałam)
W garnku rozpuścić masło, dodać czekoladę i, podgrzewając, mieszać do całkowitego rozpuszczenia. Do masy dodać śmietankę oraz cukier. Podgrzewać do temperatury ok. 60 stopni. Zdjąć z ognia, odstawić do ostudzenia.
Do wystudzonej masy dodać żółtka, przesianą mąkę pszenną, ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Dokładnie wymieszać Białka ubić ze szczyptą soli, stopniowo dodawać do czekoladowej masy, delikatnie mieszając.
Formę wysmarujować masłem i posypać bułką tartą (jeśli używamy silikonowej formy, nie trzeba tego robić). Masę przełożyć do formy. Na wierzchu ułożyć pokrojone w plastry banany.
Piec ok. 35 minut w temperaturze 175 stopni (termoobieg).
Wystudzone ciasto można posypać kakao.
*przepis z Kuchni Lidla znalazłam tu. Podaję proporcje na mniejszą foremkę, z połowy składników.