Tahini odkryłam w sumie nie tak dawno temu ale od razu podbiło moje serce! Najlepsze w Tahini jest to, że samo w sobie nie jest wcale jakoś zabójczo smaczne, ale umiejętnie wykorzystane jako dodatek kulinarny, niesamowicie podbija smak każdej potrawy zarówno słonej i słodkiej. W sklepach ze zdrową żywnością można kupić gotowe tahini, zdarzało mi się takie używać i było bardzo dobre, ale można tahini zrobić sobie samemu w domu i wbrew pozorom nie jest to trudne ani czasochłonne :)
Składniki potrzebne do domowego tahini :
- sezam łuskany 200g ( kupiłam na wagę ale w zasadzie to każdy sezam łuskany się nadaje )
- blender :)
- patelnia :)
przygotowanie:
cały sezam wysypać na suchą patelnię i powoli prażyć go na średnim ogniu aż zacznie wydzielać przyjemny zapaszek i zrobi się złocisty i zacznie delikatnie brązowieć ( delikatnie, a nawet bardzo bardzo delikatnie ) . Jeżeli sezam uprażymy za słabo ( ziarenka na patelni nie zmienią koloru ) to tahini będzie miał trochę surowy i cierpki smak ale będzie jadalne :) jeżeli sezam przeprażymy ( ziarenka na patelni stają się brązowe, ciemnobrązowe czy nawet czarne ) to tahini będzie miało posmak spalenizny i będzie nie do zjedzenia :/
uprażony sezam odstawiamy na chwilkę do ostudzenia ( nie musi być do końca zimny ) po czym przesypujemy go do blendera i na pełnej mocy blendujemy aż proszek sezamowy zacznie osadzać się na ściankach. otwieramy blender, oskrobujemy proszek ze ścianek do blendera, zamykamy i blendujemy znowu. Tę czynność powtarzamy do uzyskania gęstej płynnej masy sezamowej czyli naszego domowego tahini :)
przelewamy tahini z blendera do słoiczka i trzymamy w lodówce :) takie tahini może długo stać, choć u mnie stoi max 2 tygodnie. Bynajmniej nie ze względu na to, ze traci świeżość i gnije - po prostu zostaje pożarte ;)