Przepis na Runo Leśne, który zamieściłam na początku prowadzenia przeze mnie bloga do dziś (stale i niezmiennie!) budzi największe zainteresowanie pośród wszystkich ciast.
Doskonale to rozumiem, ponieważ ciasto jest równie pyszne co efektowne i zaskakujące poprzez użycie w nim szpinaku jako zielonego barwnika, jednak jak każdy przepis - musi się w końcu znudzić!
Ale, ale ...
Co byście powiedzieli, gdyby ten przepis poddać dekonstrukcji?
A właściwie zabawić się tematem podwójnie, bo w moim nowym i autorskim przepisie nie tylko ciasto stanowi interpretację!
Zresztą, zobaczcie sami! :)
Propozycja samego podania jest idealna jako wersja piknikowa, grillowa i lunchowa. Dwie dolne warstwy stanowi dwukolorowe (jaśniejsze i ciemniejsze) Runo Leśne, górna warstwa to krem arbuzowy. A całość deseru naśladuje właśnie arbuza. I całkiem nieźle mu to wychodzi. :)
Przepis na Runo Leśne znajdziecie tutaj:
Runo Leśne - klik. Pod linkiem znajduje się również przepis na krem - wystarczy użyć do niego galaretki o smaku arbuza. :)
Aby uzyskać jaśniejszą warstwę wystarczy zmniejszyć ilość szpinaku do 200 gramów. Środkowa warstwa kremu jest biała (nie zawiera galaretki). Proponuję także nie dodawać do niej dodatkowego cukru - samo ciasto jest wystarczająco słodkie. Na wierzchu posyp deser groszkami z czekolady - dodają one uroku całości i nawiązują do arbuzowych pestek. :)
Smacznego! :)