Niedzielny poranek ...
Słońce przebijające się nieśmiało przez chmury, rzucające swoje promienie na stare deski stołu ...
Na nim lniany obrus, wazon z polnymi kwiatami ...
Na oparciu krzesła ciepły koc ...
Książka ...
W tle śpiew ptaków ...
Mała, drewniana chatka nad jeziorem ...
Stary, zawalony pomost a przy nim drewniany jacht bujający się na wodzie ...
Zapach świeżo zaparzonej kawy, ciepłe mleko ...
Pachnące masłem bułki ...
Wiosna na dworze ... Wiosna w sercu ...
Moje wymarzone, niedzielne śniadanie.
Gdy pierwszy raz zobaczyłam te śliczności u
Dominiki, zakochałam się od razu!
Chciałam natychmiast je zjeść, popić kawą lub ciepłym mlekiem, jak w dzieciństwie.
Alternatywa dla drożdżówek, mnóstwo możliwości smakowych.
Idealne ciasto drożdżowe, z którym fantastycznie się pracuje. Sama przyjemność.
Składniki (na blaszkę 25 cm):450 gramów mąki pszennej tortowej
20 gramów świeżych drożdży
1/2 łyżeczki soli
60 gramów cukru
2 jajka
60 gramów masła minimum 82%
skórka otarta z cytryny lub 3 łyżeczki skórki pomarańczowej
1 łyżka ekstraktu waniliowego lub 1 cukier z prawdziwą wanilią
150 ml letniego mleka
konfitura o dowolnym smaku (według upodobań)
Wykonanie:
W pierwszej kolejności należy wykonać zaczyn.
Podgrzać lekko mleko (do temperatury naszej dłoni), dodać cukier, pokruszone drożdże i dokładnie wymieszać. Odstawić w ciepłe miejsce na około 20 minut do pierwszego wyrośnięcia.
Pamiętajcie proszę o zasadzie "3" - więcej w przepisie na
chleb.
Kolejno należy rozpuścić masło, dodać do niego ekstrakt waniliowy lub cukier z wanilią, wymieszać i odstawić do wystygnięcia.
Mąkę należy przesiać do miski. Do mąki dodać skórkę cytrynową lub pomarańczową oraz sól. Całość wymieszać widelcem.
Następnie połączyć suche składniki z mokrymi, dodać dwa rozkłócone jajka. Wymieszać całość widelcem.
Wyrabiać ciasto ręcznie około 10 minut.
Ciasto włożyć do miski obsypanej mąką, przykryć folią spożywczą i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 45 minut do 1 godziny.
Po drugim wyrośnięciu ciasto ponownie krótko wyrabiamy i dzielimy na dziewięć części.
Każdą spłaszczamy dłonią i nakładamy czubatą łyżeczkę konfitury.
Zamykamy bułki, układamy je zamknięciem do dołu, na kształt kwiatka w blaszce wyłożonej pergaminem.
Przykrywamy bawełnianą szmatką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około pół godziny do wyrośnięcia.
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 150 stopni, program góra/dół+termoobieg.
Pieczemy bułeczki przez 30 minut.
Studzimy na kratce.
Bon appetit!
Oryginalny przepis pochodzi jak już wspomniałam - od
Dominiki.
Dziękuję za inspirację.