Czasem przychodzą takie dni, że nic się nie udaje, wszystko leci z rąk i nawet wodę na herbatę przypalam ;) Dziś pech trzyma się mnie od samego rana i najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Jednak eksperymenty w kuchni, a w sumie to stan kuchni po nieszczęsnych eksperymentach nie pozwalają mi zapomnieć o moim prześladowcy, a żeby ten dzień nie był do końca taki kiepski to postanowiłam go sobie umilić deserem. Czekoladowym musem z dodatkiem rumu, słodzonym cukrem, który ostatnio rzadko się u mnie pojawia i podany ze słodko kwaśnymi owocami dla przełamania smaku. Poprawiacz humoru spełnił swoje zadanie w 100% Kuchnia lśni, a uśmiech mi z gęby nie schodzi, więc jak Was też pech prześladuje to zwalczcie go tym musem.
Składniki:
( porcja dla 2)
- 2 żółtka jaja
- 40 g jasnego cukru muscovado
- 70 g czekolady deserowej minimum 70%
- 4 czubate łyżki kremowego serka ricotta
- 1 łyżka masła
- 30 g jasnego rumu
- szczypta soli
Dodatkowo:
- miąższ z 3 owoców marakui
- 1 odfiletowana pomarańcza
- 2 garście mrożonych owoców (maliny, jagody, jeżyny, porzeczki)
Wykonanie:
Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Czekoladę umieszczamy w misce i rozpuszczamy w kąpieli wodnej z dodatkiem masła, rumu i szczypty soli. Miskę z rozpuszczoną czekoladą zdejmujemy z nad pary i energicznie mieszamy rózgą do napowietrzenia masy, stopniowo dodając utarte żółtka i po łyżce ricotty. Następnie masę ustawiamy z powrotem nad garnkiem z gotującą się wodą i energicznie mieszamy rózgą około 1 minuty. Zdejmujemy nadal mieszając przez kolejną minutę. Mus przelewamy do szklanek. Wstawiamy na 2 godziny do lodówki. Mus przed podaniem serwujemy z miąższem marakui, segmentami pomarańczy i lekko rozmrożonymi owocami leśnymi.
Smacznego.