Już chwilę po tym jak starszy syn odebrał swoje pierwsze świadectwo, zapakowaliśmy się do samochodu i spędziliśmy cudny rodzinny dzień spacerując po lesie. Oprócz dobrego humoru do domu przywieźliśmy jeszcze skarby lasu, czyli jagódki i poziomki, które tak cudownie pachniały, że mieliśmy ochotę jeść je prosto z krzaka, ale jakoś się powstrzymaliśmy :)
Dziecko moje cierpliwości nie ma za dużo, więc i ilość owoców dosyć skromna, ale do jogurtowca było w sam raz i tak je właśnie wykorzystaliśmy.
Gorąco Wam polecam taki prawie dietetyczny deser, możecie pominąć całkowicie śmietanę kremówkę i wtedy zajadać się już bez jakichkolwiek wyrzutów.
Czytaj więcej »