O czym pisałam w 2018 roku? Dokąd odbyłam kulinarne podróże? Dlaczego na blogu jest ostatnio mniej recenzji? Sprawdźcie, czy czegoś nie przegapiliście!
Nowe restauracjeOd 2014 roku co kwartał publikuję listę nowo otwartych restauracji, cukierni i food trucków w Krakowie. W minionym roku przeczytaliście tu o
76 nowych miejscach. Myślicie, że mogliście coś przegapić? Zajrzyjcie więc
TUTAJ po dawkę inspiracji na kolejne wyjście ze znajomymi, ciekawy street food, randkę czy lunch. Jest z czego wybierać!
PodróżeRok 2018 rozpoczęłam tygodniem w mojej ukochanej
Lizbonie. Zamieszkałam w apartamencie z panoramicznym widokiem na całe miasto w strategicznej lokalizacji, skąd piechotą odwiedzałam wszystkie ulubione adresy i odkryłam kilka nowych perełek, dzięki czemu mogłam napisać dla Was kolejną część mojego kulinarnego przewodnika po Lizbonie:
Gdzie zjeść w Lizbonie. To miasto nigdy mi się nie znudzi!
Do teraz z łezką w oku wspominam także wizytę w
Tel Awiwie. To było kilka intensywnych dni pełnych słońca, świeżo wyciskanego soku z granatu i fenomenalnego jedzenia. Od street foodu, przez targi aż po fine dining, próbowałam chłonąć kulinarną stronę tego miasta na wszystkich możliwych frontach. Moje doświadczenia spisałam tutaj:
Tel Awiw – gdzie zjeść?. Do Tel Awiwu koniecznie muszę wrócić, jest tam wciąż tyle dobrego jedzenia do spróbowania!
We wrześniu odwiedziłam
Sopot i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona ofertą kulinarną tego miasta
– aż żałowałam, że mogłam spędzić tam zaledwie cztery dni. Chętnie wróciłabym do fantastycznej Sztuczki, mojej ulubionej restauracji Bulaj, na śniadanie do Całego Gawła, na zupę rybną do Dwóch Zmian, a do Seafood Station na ostrygi i kalmary. Dla zainteresowanych, relacja z Sopotu wciąż dostępna jest w archiwalnych Stories
na moim Instagramie.
Wasze poruszenie moją dwutygodniową czerwcową podróżą na Azory przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Odwiedziłam wtedy trzy wyspy: São Miguel i znacznie mniej popularne Faial i Flores. Dostałam od Was mnóstwo zapytań, do dziś piszecie mi, że dzięki mnie planujecie wyjazd do tego portugalskiego raju. Chyba żadna moja wcześniejsza relacja nie wywarła na Was takiego wrażenia – dlatego już wkrótce postaram się Wam opisać na blogu te zapierające dech w piersiach wyspy.

Równie entuzjastycznie odebraliście moją dwutygodniowa relację z
Japonii. W listopadzie odwiedziłam Tokio, Kioto i Osakę i bez cienia wątpliwości była to moja kulinarna podróż życia! Mam tyle zdjęć, notatek i doświadczeń, że wręcz nie wiem, jak się za to wszystko zabrać. Spróbowałam tam wszystkiego: od asortymentu 7Eleven, przez kapitalny japoński street food, tętniące życiem casualowe izakaje, najlepsze wagyu, niezapomniane kolacje w stylu kaiseki, fine dining, gwiazdki Michelin (łącznie 6!), aż po wymarzone sushi w najbardziej autentycznej formie. Do tej pory udało mi się już napisać na blogu kilka słów o tokijskich ramenach wyróżnionych przez Czerwony Przewodnik, zajrzyjcie:
Rameny z gwiazdką Michelin.
DegustacjeJak wiecie, właściwie nigdy nie bywam na eventach dla blogerów i niezwykle rzadko przyjmuję zaproszenia na specjalne degustacje. W 2018 roku przyjęłam tylko trzy takie zaproszenia. Wzięłam udział w kolacji “Fine diningowe regiony Polski” w restauracji Filipa 18, podczas której gotował szef kuchni Marcin Sołtys wraz z Januszem Myjakiem z Hotelu SPA Dr Irena Eris w Krynicy. Brałam udział także w kolacji zorganizowanej dla mediów w restauracji Amarylis po tym jak stery w kuchni objął tam Grzegorz Bucki. Byłam też gościem na kameralnej kolacji w restauracji Bottiglieria 1881, podczas której szef Paweł Kras otrzymał rekomendację Slow Food Polska. Relację zdjęciową z tego wydarzenia znajdziecie
tutaj.
RecenzjeW 2018 na blogu opublikowałam mniej recenzji niż w poprzednich latach. Złożyło się na to kilka czynników, między innymi częste podróże (po których z kolei przez jakiś czas mam niechęć do krakowskiej gastronomii...). Dodatkowo, mając coraz więcej czytelników i czując coraz to większą odpowiedzialność za treść moich recenzji, staram się nie wyrażać opinii po zaledwie jednej wizycie. W ubiegłym roku było więc mniej recenzji, ale za to mogliście przeczytać teksty, które napisałam po dwóch lub trzech wizytach – ufam, że takie podejście nie tylko sprawia, że moja ocena jest bardziej rzetelna, ale też jest dla Was bardziej pomocna.
Oprócz Krakowa, pod lupę wzięłam też kilka ciekawych miejsc w Polsce. Możecie przeczytać recenzję
Gęsi w Dymie w Laskowej (to tylko godzina drogi od nas, a kuchnia Marcina Pławeckiego jest jej warta!) czy jednej z najlepszych restauracji sushi w Polsce
– Sushiya w Kielcach, gdzie Michał Kostrzewa serwuje sushi, o którym nikomu nawet nie śniło się w Krakowie. Warto poczytać!
W 2018 próbowałam znaleźć najlepsze ceviche w Krakowie – jadłam niemal wszystkie, które dostępne są w mieście. Nie dotarłam tylko do ostatniego adresu, bo zniechęciłam się tym, co jadłam wcześniej. Kraków w większości przypadków ewidentnie nie ma pojęcia, co to jest ceviche. Niestety na to przyjdzie mi jeszcze poczekać… Na razie nadal nie chcę wracać do tych zdjęć i wspomnień, choć może kiedyś pokażę Wam, czego próbowałam. Ale czy jest sens?
InstagramPamiętajcie, że na Instagramie wciąż regularnie publikuję opinie, zdjęcia i relacje z moich odwiedzin w krakowskich restauracjach, znacznie częściej niż na Facebooku czy na blogu. Chętnie się tam z Wami spotkam! Na Instagramie zapowiadam też blogowe wpisy, więc śledząc mnie tam, na pewno niczego nie przegapicie. :) Szukajcie mnie pod nazwą
dania_kontra_ania.
Wszystkiego najsmaczniejszego w 2019!