Nazwa „En Plato” często obijała mi się o uszy. Pojawiała się niemal przy każdej dyskusji o najlepszej pizzy w Krakowie i prawie za każdym razem, gdy wspominałam o Pizzy Garden (według mnie jedynej słusznej posiadaczce tego tytułu). Do En Plato jednak ciągle było mi nie po drodze – daleka północ Krakowa to zupełnie nie moje rejony. Świetną pizzę mam niemal pod nosem, więc po co zapuszczać się aż do Bibic?
Tak myślałam do czasu, aż zostałam zaproszona do akcji „Kuchnia+ Poleca”, podczas której, w roli eksperta mającego pomóc w wyłonieniu najlepszych restauracji w Polsce, wybrałam się do En Plato, jednej z czterech restauracji z Krakowa, które przeszły do finału. Dostałam więc do wypełnienia szczegółową, siedmiostronicową ankietę, wsiadłam w auto i w końcu dotarłam do wielokrotnie polecanej przez Was pizzerii En Plato.
Przy dokonywaniu rezerwacji mocno się zdziwiłam – poproszono mnie o kolejny telefon na 30 minut przed przybyciem w celu potwierdzenia mojej wizyty. Zwykle to restauracja potwierdza termin dzwoniąc do gościa, a nie odwrotnie, na dodatek ma to miejsce zwykle wtedy, gdy rezerwację stolika robi się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a nie jednogodzinnym… Tak czy owak moje potwierdzenie na nic się zdało – przez krakowski półmaraton spóźniłam się o godzinę i dwadzieścia minut. Bardzo miłe było jednak to, że stolik czekał na mnie przez cały ten czas, mimo lokalu pełnego gości!
En Plato to niewielki budynek przy ruchliwej ulicy Warszawskiej, z kilkoma stolikami na zewnątrz, dość skromnym i ciasnym, ale schludnym i przyjemnym, białym wnętrzem ozdobionym jedynie zdjęciami Włoch w ramkach w kolorach włoskiej flagi i doniczkami z ziołami. Kątem oka można podejrzeć, jak pizzaiolo za ladą kręci pizzę i wkłada do pieca.
Menu wydrukowane jest na dwóch najzwyklejszych kartkach papieru; oprócz pizzy tego dnia zawierało trzy dania i zupę, nie było jednak wystarczająco czytelne, co jest przystawką, a co daniem głównym. Z pomocą przyszła bardzo sympatyczna, rozmowna i uśmiechnięta kelnerka, przekonując, że wybrane przez nas gnocchi (18 zł) to raczej to drugie. Zdecydowaliśmy się wziąć je na spółę w ramach przystawki – porcja okazała się bardzo niewielka, ale smakowi nic zarzucić nie mogłam. Aksamitne kluseczki z delikatnym kremowym sosem z gorgonzoli (z dodatkiem pistacji i orzechów włoskich) tworzyły doskonałą parę.
Lokal specjalizuje się w pizzy neapolitańskiej tworzonej podobno według receptury ze składników zalecanych przez Associazione Verace Pizza Napoletana. Ciekawych kombinacji w karcie nie brakuje, można też swobodnie tworzyć własne. Moją uwagę od razu przyciągnęły jednak słowa-klucze: pomidory San Marzano DOP oraz Mozzarella di Bufala DOP (z mleka bawolic), więc zdecydowałam się na specjalność En Plato – zwyczajną margheritę (26 zł), a także pizzę „Tropea” (26 zł) z pikantnym salami, suszonymi pomidorami i oliwkami (w wersji bez cebuli).
Mniej więcej w trakcie drugiego kęsa zdałam sobie sprawę, że, o cholera!, jednak istnieje pizza, która może dorównać Pizzy Garden – a może nawet być od niej lepsza. Obie są inne, jednak zarówno tam, jak i w En Plato, potwierdza się fakt, że gwarantem tak doskonałego dania są po prostu doskonałe, oryginalne składniki. W obu przypadkach ciasto było lekkie jak chmurka i niewiarygodnie rozpływające się w ustach, ale jednocześnie zachowujące odpowiednią strukturę i wilgotność – i aż chciało się je jeść do samego końca, bo nawet brzegi były smaczne! Zachwyciła też zarówno fantastyczna mozzarella na aromatycznym sosie z dojrzałych pomidorów, z dodatkiem jedynie kilku listków bazylii, jak i świetne, pełne smaku oliwki (tak dobrych na pizzy nie jadłam chyba nigdy), suszone pomidory i salami. A na koniec pistacjowe tiramisu (14 zł) – z idealnym biszkoptem, nie za wilgotnym i nie za suchym, z leciusieńkim pistacjowym kremem.
En Plato to niewielki, prosty i niepozorny lokal gdzieś na obrzeżach Krakowa, ale serwujący takie jedzenie, którego nie powstydziłaby się niejedna wypieszczona włoska restauracja czy pizzeria w centrum. Wiecznie uśmiechnięta, sprawna obsługa, wysokiej jakości produkty i po prostu świetna, świetna pizza. Mieliście rację!
Restaurację En Plato odwiedziłam anonimowo jako tajemniczy klient na zaproszenie telewizji Kuchnia+ w ramach akcji „Kuchnia+ Poleca”. Wszelkie moje zasady recenzowaniarestauracji były przestrzegane, a recenzję na podstawie wizyty napisałam z własnej inicjatywy.
Plus: sprawna obsługa, sympatyczna atmosfera, wysokiej jakości składniki, genialna pizza.
Minus: niewielka porcja gnocchi.
Polecam na: rodzinny nieformalny obiad, wyjście z przyjaciółmi.
Średnia ocena: 4,63 na 5. Jedzenie – 5/5 Obsługa – 4.5/5 Wnętrze – 4/5 Ceny – 5/5
Bądź na bieżąco: