
Ten przepis powstał całkiem przypadkiem. Zazwyczaj w podobny sposób piekłam Tort Sachera. Jednak tym razem, w trakcie przygotowywania okazało się, że nie mam w domu wszystkich potrzebnych składników. Na dworze zimno, a ja przeziębiona, na dodatek, brak chętnych aby skoczyć do sklepu. Cóż, trzeba było improwizować :)
Ciasto mocno czekoladoweSkładniki:
250 g czekolady gorzkiej
240 g masła miękkiego
160 g cukru drobnego
5 jajek
250 g mąki pszennej tortowej
1 łyżka ekstraktu waniliowego
Dodatkowo:
200 g śmietanki kremówki 30 %
2 łyżki cukru pudru do śmietanki
ok. 1 łyżki cukru pudru do posypania
Piekarnik rozgrzałam do 180 st. C, góra-dół.
Czekoladę stopiłam w kąpieli wodnej. Zostawiłam do przestygnięcia. W tym czasie utarłam masło na puszysto. Dodałam do niego czekoladę i ucierałam do połączenia.
Oddzieliłam białka od żółtek. Żółtka i ekstrakt zmiksowałam z masą maślano-czekoladową. Przesiałam do niej mąkę i zmiksowałam bardzo dokładnie, aby nie było grudek.
Białka ubiłam na sztywną pianę. Dodawałam cukier po łyżce, nadal ubijając.
Teraz najtrudniejsza część. Przy użyciu szpatułki połączyłam pianę z masą czekoladową. Dodawałam po łyżce piany do miski i delikatnie mieszałam, tak aby białka nie straciły puszystości.
Ciasto przełożyłam do dwóch tortownic o średnicy 19 cm, natłuszczonych i wysypanych mąką. Można użyć jednej większej ok. 23-24 cm. Dokładnie wyrównałam powierzchnię. Piekłam przez ok. 35 minut, do suchego patyczka (na większą foremkę radzę dodać ok. 10 minut).
Jak widać na zdjęciu ciasto popękało. Wyjęłam je z foremek dopiero po wystygnięciu i odwróciłam do góry nogami, aby się wyrównało.
Ciasto oprószyłam cukrem pudrem. Jako dodatek podałam śmietankę ubitą na średnio sztywno z 2 łyżkami cukru pudru.
Smacznego życzy Marzena :)
