Klasyczny, piękny sernik z czekoladą na górze. Trochę jak z cukierni. Gęsty, zwarty i ładnie się kroi. Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia, jak wiele to ciasto ma wspólnego z Wiedniem (nie to co, na przykład Tort Sachera) jednak muszę przyznać, że jak na sernik jest to ciasto bardzo uporządkowane ;)
Aha, no i w serniku nie ma rodzynek. Nie znoszę rodzynek w serniku, smakują jak... nieważne. :)
Ostatnio złapałam się na tym, że wszędzie, gdzie mogę - na deser zamawiam właśnie sernik. Próbuję znaleźć ideał. No i powoli leczę się z mojej fobii w ich pieczeniu, jeszcze nie tak niedawno wydawało mi się, że jest to najtrudniejsze ciasto na świecie. Chyba jednak się ze mną nie zgodzicie, prawda?
Przepis został zaczerpnięty z wielkiej opasłej i starej jak świat Kuchni Polskiej (Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1990). No może nie takiej starej, jednak ta książka przewija sie przez całe moje kuchenne życie.
Potrzebujemy:
ciasto kruche:
150g mąki
80g masła
50g cukru
1 żółtko
masa serowa:
1 kg twarogu
100g masła
6 żółtek
6 białek
400g cukru pudru
1 opakowanie budyniu waniliowego
50g czekolady gorzkiej
50g czekolady mlecznej
1. Przygotowujemy ciasto kruche. W misce mieszamy mąkę z masłem, cukrem i żółtkiem. Zagniatamy, schładzamy, wykładamy dno wyłożonej wcześniej papierem dużej tortownicy, podpiekamy.
2. Twaróg mielimy na maszynce trzykrotnie.
3. Masło ucieramy z żółtkami, cukrem pudrem i twarogiem, które dodajemy w odstępach czasu. Na koniec dodajemy budyń waniliowy (proszek).
4. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli.
5. Delikatnie mieszamy ubite białka z masą serową.
6. Masę wykładamy na lekko podpieczone ciasto kruche, wyrównujemy.
7. Wkładamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy około 60 minut. Jeśli wierzch zbyt się rumieni możemy przykryć go papierem.
8. Studzimy w piekarniku z otwartymi drzwiczkami. Jeśli chcemy, możemy okroić boki sernika przed podaniem (tak, jak na zdjęciu).
9. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i dekorujemy sernik.