Dlaczego nocne? Bo najfajniej piecze się je właśnie późnym wieczorem. W domu roztacza się niesamowity, pyszny zapach, aż nie można doczekać się, aż troszkę (ale tylko troszkę!) przestygną i będzie można je już zjeść :-) Ich przygotowanie jest niezwykle proste, więc nawet zmęczeni po ciężkim dniu znajdziecie te 10 minut, które są warte efektu. Ciastka pysznie smakują z zimnym mlekiem. Koniecznie dodajcie do nich trochę zmielonych migdałów, dzięki temu mają cudny zapach i są trochę "ciągnące" w środku. :-)
Potrzebujemy:
2,5 szklanki mąki pszennej
50g zmielonych migdałów (ja mielę w blenderze płatki migdałów)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
200g miękkiego masła
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki cukru trzcinowego
2 duże jajka
1 łyżeczka aromatu waniliowego (lub 1 łyżka syropu migdałowego)
1 tabliczka czekolady mlecznej
1. Do miski wsypujemy mąkę, migdały, proszek, sodę, masło, cukier, miksujemy chwilę, dodajemy jajka i miksujemy na wysokich obrotach do połączenia w jedną masę.
2. Siekamy czekoladę i dodajemy ją do masy. Mieszamy.
3. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Blachę wykładamy papierem. Ciasto uformowane w kulki wielkości orzecha włoskiego. Układamy je w odstępach na blaszce.
4. Wkładamy do piekarnika, pieczemy około 20 minut. Wyciągamy, studzimy. Jemy :-)