Uwielbiam zapach świeżo pieczonego ciasta. Kojarzy mi się on z takim ciepłem rodzinnego domu. Przynajmniej dwa razy w tygodniu mobilizuję się do tego, aby upiec dzieciakom coś dobrego, nie zawsze musi być super zdrowe (bez cukrowe, nie przetworzone itd), chociaż często staram się aby tak było, to czasami dzieciaki mają zachcianki, jak np wczoraj, kiedy dziecię oświadczyło mi, że chce szarlotkę. Nie było na co czekać, wszystko w domu było, wystarczyło zabrać się do roboty. Przepis, którym chcę się dzisiaj z Wami podzielić jest idealnym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy mają ochotę na pyszne domowe ciacho, ale brakuje im czasu albo po prostu mają dwie lewe ręce w kuchni żeby upiec coś trudniejszego. 