Dzisiaj druga seria otrzymanych sucharków. Stefanki premium. Będzie to jednocześnie bardzo treściwa i konkretna recenzja. Bo po pierwsze nie mam za bardzo czasu na dłuższe rozpisywanie się, a po drugie ile można pisać o sucharkach?

Stefanki premium kształtem bardzo różnią się od poprzedników (klik) są podobne do klasycznych chipsów, bardziej cienkie, łatwiej się je chrupie. Ogólnie takie jakby powyginane, cienkie grzanki.
Jako przekąska moim zdaniem najlepsza seria danego producenta. Jednego wieczora zjadłem 4 paczuszki tych grzanko-chrupek.
Opakowanie bardzo pozytywne. Są na nim takie grzanko-stworki 

Całą serię premium oceniam bardzo wysoko, może oprócz papryczki jalapeno (która w sumie smakowała raczej zwykłą czerwoną papryką, za którą ja nie przepadam) i barbecue, które były dla mnie po prostu za słodkie. Był to równocześnie jedyny smak, którego spróbowała żonka i ona również nie była nim zachwycona. Myślę, że ten wariant trafił by by w gusta wielbicieli tego sosu.
Warto wspomnieć, że Stefanki nie są drogie, kosztują 2-3 zł, znaleźć je możecie na przykład w sieci sklepów Stokrotka.
Jako całość wszystkie dostają ode mnie 4 kufle. Jeśli miałbym porównać je do ostatnio opisywanych sucharków to tamte dostały by jako całość 2 kufle na 5 możliwych.




Artykuł Mąż recenzuje: Stefanki premium pochodzi z serwisu Co tak pachnie? .