Czy to głupie recenzować jedną, jedyną, samotną wersję cukierka od pewnej firmy? Małe dziecko mogłoby pomyśleć, ze mu będzie smutno, ale przecież dziećmi nie jesteśmy. Chyba, że własnie na rynek wszedł jakiś nowy, prawdopodobnie genialny produkt ulubionej marki. Tak więc oto przed państwem Piernik ze śliwką w czekoladzie od Wawel!
Fioletowo-złoty, błyszczący papierek (czy ,,złotko" jak to się kiedyś nazywało) z wizerunkiem Piernika (którego akurat nie ujęło >.<) i białymi napisami na (znów) fioletowym tle przyciąga uwagę.
Smak: Zaczynając od czekolady, mogę stwierdzić, że była ona bliżej niezidentyfikowana. Zapytacie dlaczego? Wydaje mi się, że smak wahał się pomiedzy byciem typem mlecznym, a deserowym. W każdym razie za słodko, ani gorzko nie jest. Nie da się za wiele stwierdzić po cienkiej warstwie.
W środku znajdziemy nadzienie na wzór surowego niedopieczonego ciasta, tudzież Piernika. Zupełnie jakby zawarte zostały w nim przyprawy potrzebne do jego stworzenia! To a'la ciasto łatwo można uformować, choć jest zbite, ale jednak miękkie i lekko wilgotne. Ten pośredni element jest już trochę słodszy, by pokazać, że środek może być najsłodszy. ,,Języczek" (jak to wyszło na zdjęciu) smakuje dokładnie jak powidła śliwkowe. Ba, to są powidła śliwkowe! Te owoce zostały odpowiednio (pocukrowane albo i nie) przesmażone z czego powstała ta (prawie, ze) zniewalająca masa.
Skład i wartości: brak, co nie oznacza, ze nie posiada kcal. Zbyt pięknie by było. :c
Znalezione: Delikatesy Centrum
Cena: 20, 99 zł/kg
Ocena: 5/5