Patrzą na mnie już w każdym warzywniaku i markecie.Pękate, podłużne, małe, duże, w plamki i te całkiem gładkie.Dynie.
Kupiłam 2.
Z jednej zrobiłam zupę krem z imbirem, a drugą wykorzystałam do orkiszowych racuszków.
Wyszły bardzo smaczne. Spróbujcie!
Dyniuszki
(orkiszowe racuszki dyniowo-twarogowe z żurawiną)
- 250 g dyni (już po obraniu i wydrążeniu)
- 1/2 łyżki masła
- 200 g sera twarogowego
- 3 łyżki miodu
- 2 jajka (osobno białka i żółtka)
- 50 g suszonej żurawiny
- 1/2 łyżeczki cynamonu (można pominąć)
- ok. 150 g mąki orkiszowej (lub innej)
- tłuszcz do smażenia (użyłam oleju kokosowego)
Dynię ścieramy na tarce (drobne oka) i przesmażamy do miękkości na maśle.
Odstawiamy do przestudzenia.
Do miski wrzucamy kostkę sera, którą rozdrabniamy widelcem.
Dodajemy miód, żurawinę, cynamon, żółtka.
Miksujemy.
Dodajemy ubitą na sztywno pianę z białek.Delikatnie mieszamy.Wsypujemy mąkę - ponownie delikatnie mieszamy.
Jeśli wydaje nam się że ciasto jest zbyt luźne należy dosypać trochę mąki.Jednak nie za dużo, bo racuchy wyjdą twarde.
Smażymy na rozgrzanym tłuszczu, a następnie odsączamy usmażone placuszki na ręczniku papierowym.
Można podawać z miodem, syropem klonowym czy syropem z agawy.Jednak wg mnie są już wystarczająco słodkie.