Tak jak obiecywałam wcześniej, miałam napisać jak wykorzystałam pozostałe ciasto na pizzę.
Jak już się po tytule można się zorientować, zrobiłam bułeczki :-)
Pyszne, smakują praktycznie jak razowe, chociaż jeszczę nad nimi muszę trochę popracować (doprawić itd), szykuję się również do pieczenia chleba z tego ciasta :-) Jak tylko upiekę podzielę się uwagami na jego temat :-)
Składniki, na bułeczki takie same jak na ciasto pizzowe gryczane (
KLIK).
Ponieważ zrobiłam jedną pizzę (blacha okrągła 32 cm), zostało mi jeszcze ciasto, dodałam do niego jeszcze soli (bo jak na bułeczki to mało dla mnie było), siemienia lnianego, kminku.
Mokrymi dłońmi uformowałam kulki, ułożyłam je na blasze wyłożonej nieprzywieralną matą (może być papier do pieczenia), zostawiłam w jeszcze ciepłym piekarniku do wyrośnięcia (trochę za krótko trzymałam i mało wyrosły), zmoczyłam je z wierzchu olejem, posypałam kminkiem i solą morską gruboziarnistą. Włączyłam piekarnik z bułkami w środku ustawiony na ok 150 - 180 stopni i piekłam ok 15 minut.
Bułki chociaż wyszły niskie i trochę popękały na wierzchu, bez problemu przekroiłam, jeszcze ciepłe, ale również na drugi dzień (nie kruszyły się).
Śniadanie było pycha :-)