To mój pierwszy sernik z nerkowców i na pewno nie ostatni. Mąż zjadł i powiedział - "Zajeb...!"
To musi świadczyć o jego wyjątkowości. Mam już pomysły na inne wersje, a że nerkowców kupiłam od razu kilogram, to wkrótce zrobię co najmniej dwie :)
Składniki:- 300 g nerkowców namoczonych co najmniej przez noc
- ok. 6 łyżek oleju kokosowego
- sok z 2 małych cytryn
- skórka z 1 cytryny
- syrop z agawy lub miód - u mnie ok. 4 łyżki miodu gryczanego
- 150 - 200 g pestek słonecznika (przy tortownicy ok 23-24 cm, proponuję dać 150 g)
- 150 - 200 g rodzynków - jw.
- na górę sernika - truskawki, odrobina cukru trzcinowego, płatki migdałowe
Pestki słonecznika mielemy na drobno, potem dodajemy rodzynki i dalej mielemy, aż powstanie drobna kruszonka. Mieszamy ją z łyżką lub dwiema oleju kokosowego i wylepiamy nią tortownicę.
Z namoczonych nerkowców odlewamy wodę i dokładnie je płuczemy. Potem przekładamy do misy miksera lub blendera i dokładnie mielemy - aż uzyskamy konsystencję drobno zmielonego sera. Jeśli mikser sobie nie radzi lub masa jest zbyt gęsta, możemy dolać odrobinę mleka roślinnego.
Do zmielonych orzechów dodajemy sok z cytryny, skórkę z cytryny, olej kokosowy (ok. 4-5 łyżek) i syrop z agawy bądź miód (do smaku) i dalej mielemy, aż wszystko się połączy. Oczywiście próbujemy, czy czegoś dać więcej, bo każdy ma inny smak.
Wykładamy masę z nerkowców na słonecznikowo-rodzynkowy spód, wyrównujemy i wkładamy do zamrażalnika na ok. 30-60 minut (moja plastikowa tortownica mogła spędzić tyle czasu w zamrażalniku, jeśli wasza nie może to sernik od razu włóżcie do lodówki). Po tym czasie wyjmujemy z zamrażalnika i na serniku układamy pokrojone truskawki, posypujemy odrobiną brązowego cukru i płatkami migdałowymi i wkładamy do lodówki. Po około godzinie-dwóch możemy podawać.
Smacznego