Jakich kosmetyków używają mamy? Od dzisiejszego dnia będę kosmetyki hejtować lub polecać w zależności od tego, jak działać będą. Mamy noc, więc jaka pora taki krem - na noc. Avon wielokrotnie pukał do moich drzwi. W końcu Anew Reversalist Night Reversalist trafił na półkę.
Zaczynamy...
Krem ładnie zapakowany, jak widać został wydenkowany prawia całkowicie, co nie czyni z niego ideałem. Opakowanie kusi, podobnie jak kontrasty i kolor. Wizualnie bardzo fajnie, nawet w środku:
Ładnie błyszczy, dobrze się odkręca, a upadek niestraszny nieco ciężkiemu opakowaniu.
PLUSY:
- po nocy skóra jest odczuwalnie bardziej świeża, jędrna i gładka
- przystępna cena, około 35 PLN
i na tym chyba koniec,
MINUSY:
- okropny, obrzydliwy zapach...
- wchłania się koszmarnie długo
- po nocy twarz się klei
- szczypie (kwas glikolowy)
- uczula
Niestety krem okazał się totalną wtopą. Nie wiem jak Wy, ale czekanie 3h aż krem się nieco wchłonie to dla mnie zdecydowanie za długo. Poduszka skorzystała...
Nie urzekł mnie. Z racji tego, że kosmetyków nie wyrzucam, stosuję od wielkiego dzwonu (zwykle przy katarze, kiedy jest przy wszystko obojętne).
Czy warto?
Na pewno znajdziecie wiele naturalnych kremów, które nie tylko nie trącą chemią, ale mają zdecydowanie lepsze efekty.
A może same zrobicie krem? - o tym już niebawem :P