Nie lubię serników. Przyznaję to wprost. Ale co jakiś czas je przygotowuję, bo moje Dzieci lubią. Jeszcze bardziej nie lubię galaretek. Nigdy nie udaje mi się wyczuć momentu, kiedy najlepiej wylać galaretkę na ciasto. Rozpaczałam nawet z tego powodu na Facebooku w ubiegłym tygodniu. Pierwsza próba w przypadku tego sernika skończyła się wypłynięciem galaretki na blat. Przy drugiej próbie z kolei galaretka była już za mocno ścięta i jest nierówna, co widać zresztą na zdjęciach. Niech Was to jednak nie znięcheci do wypróbowania tego sernika. Ostatecznie wyszedł bardzo smaczny!
Podane proporcje wystarczą do przygotowania małego sernika. Ja miałam tortownicę o średnicy 24 cm i podwoiłam wszystkie składniki oprócz galaretki (użyłam dwóch - jak w przepisie) - wyszło idealnie.
Składniki:(na tortownicę o średnicy 18 cm)
500 g mielonego twarogu
200 ml
mleczka kokosowego3 jajka
3/4 szkl. cukru pudru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:500 g truskawek
2 truskawkowe galaretki
Jajka ubijamy na puszystą masę z cukrem pudrem. Dodajemy powoli twaróg i mleczko kokosowe - cały czas ubijając. Miksujemy tylko do połączenia składników. Dodajemy mąkę ziemniaczaną i mieszamy, aż się połączy z masą.
Masę sernikową przekładamy do tortownicy wyłożonej na dnie i po bokach papierem do pieczenia.
Pieczemy w 150 stopniach przez 1 godzinę i 15 minut. Po tym czasie sernik studzimy (może trochę opaść).
W międzyczasie rozpuszczamy galaretki w 750 ml wody. Studzimy i wkładamy do zamrażarki.
Na wierzchu sernika układamy pozbawione szypułek i umyte truskawki. Zalewamy je tężejącą galaretką. Jeśli sernik wypełnia całą formę, przygotowujemy wysoki pasek papieru do pieczenia i mocujemy go dookoła sernika tak, żeby wystawał kilka centymetrów ponad formę i galaretka się nie rozlała na boki.
Całość schładzamy w lodówce.
Poleca: Ewa
Źródło:
Five O'Clock