„To chyba najlepsza rzecz jaką udało mi się w tym roku zrobić jeśli chodzi o przetwory. Absolutnie genialna, ale nie ma się co temu dziwić bo autorem przepisu jest sam mistrz Paweł Małecki. Doskonała do grzanek, gofrów, owsianki i słodkich wypieków. Ja zrobiłam jej chyba z dziesięć porcji i muszę powiedzieć, że nie bez znaczenia jest tu rodzaj użytych jabłek. Miałam dwa gatunki odmiany dziko rosnącej. Jedne w czasie gotowania zupełnie się rozpadały, drugie zachowywały swój kształt. Ponieważ chciałam mieć widoczne kawałki owoców w konfiturze to w przypadku tych pierwszych, rozpadających się jabłek, zrobiłam tak, że część owoców dodałam mniej więcej w połowie gotowania.