Z serii: wspólne gotowanie z teściową. Muszę Wam powiedzieć, że moja przyszła teściowa wcale nie jest taka zła! Oby tak już zostało na zawsze. Kolacja miała być zupełnie inna, a wyszło smaczne risotto. Nie miałyśmy białego wina, więc dodałyśmy czerwone...