Nie będę oszukiwać, że mój krem smakuje tak samo jak ten ze sklepowej półki. Jest inny. Jest zaskakujący i pyszny. Idealny naleśników, jak i do wyjadania łyżeczką prosto ze słoika. I to bez najmniejszych wyrzutów sumienia ;)/Przepis od koleżanki Justyny, z moimi zmianami/ 5-6 słoików średniej wielkości/
Składniki:- 2 kg śliwek (najlepiej węgierek)
- 500 g cukru trzcinowego
- 2 łyżki cukru waniliowego (najlepiej domowego)
- 100 g kakao
- 250-350 g orzechów włoskich lub laskowych (lub mieszanka dowolnych orzechów)
Śliwki pozbawiamy pestek, zasypujemy cukrem i zostawiamy na noc. Następnego dnia dodajemy cukier waniliowy i gotujemy ok. 1 godzinę bez przykrycia (do zgęstnienia). Zostawiamy do przestudzenia. W tym czasie prażymy orzechy na suchej patelni. Po ostudzeniu orzechy przekładamy na ściereczkę i pocieramy nią żeby obrać orzechy ze skórki. Orzechy miksujemy na gładką masę lub na okruszki (jeśli chcemy krem z chrupiącymi kawałkami orzechów). Miksujemy śliwki na jednolitą masę i łączymy z orzechami i kakaem. Całość przekładamy do garnka, zagotowujemy i gotujemy kilka minut. Gorący krem przekładamy do gorących słoików i odstawiamy dnem do góry do wystudzenia.