Spalona od letniego słońca trawa, z gdzieniegdzie wychodzącymi zielonymi źdźbłami, konary winogron uginające się do ziemi od ciężaru fioletowych kiści owoców, spadające czerwone jabłka, wielki drewniany stół. W tak cudownej scenerii trzeba było zjeść coś wyjątkowego. Zabrałam ze sobą babeczki tęskniące za późnym latem i soczystymi malinami, ale smakujące jesiennym cynamonem z migdałami. Ciepła liściasta herbata dopełniła podwieczorek na świeżym powietrzu idealnie.
zobacz cały post ♥