Dawno nie piekłam chleba na drożdżach, a to dlatego, że chleby na własnym zakwasie wciąż dają mi satysfakcję, przyzwyczaiłam się już do wypróbowanego przepisu, znam go na pamięć i ufam,że wypiek zawsze będzie udany. Ale z nadejściem wiosny nadszedł czas na eksperymenty, efektem których w domu pojawił się zapach pysznego drożdżowego chleba. Pyszny wyszedł, a ten który Wam prezentuję jest ze szczypiorkiem, choć poprzedni zgodnie z oryginałem zawierał koperek. Za pierwszym razem zapomniałam o dodaniu jajka, musiałam zatem minimalnie zwiększyć ilość wody, drugim razem przeczytałam przepis uważnie i dodatkowa woda nie była potrzebna. Zapraszam :)
50 dkg mąki - użyłam 20 dkg do ciast drożdżowych i 30 dkg jasnej chlebowej
2 dkg świeżych drożdży
25 dkg serka ricotta
10 dkg masła - rozpuszczam, dodaję ostudzone
2,5 dkg cukru + 1 łyżeczka do zaczynu
12 dkg wody + 1 łyżka do zaczynu
1 jajko
1 łyżeczka soli
1 łyżka posiekanego szczypiorku
Drożdże wkruszam do szklanki, wlewam łyżkę letniej wody, dodaję łyżeczkę cukru, mieszam i odstawiam w ciepłe miejce na ok.15 min.
Gdy na drożdżach pojawi się pianka i lekko podrosną to są gotowe do użycia.
Do miski z mąką dodaję cukier, sól i pozostałe składniki oraz wyrośnięte drożdże, wyrabiam ciasto dopóki nie zacznie odchodzić od ręki, nie trwało to dłużej niż 5 min.
Wyrobione ciasto w misce nakrywam folią spożywczą i odstawiam na godzinę/półtorej do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.
Keksówkę dł.30 cm wykładam papierem do pieczenia, wykładam do niej ciasto, wierzch można posmarować oliwą i odstawiam do ponownego wyrośnięcia na 30 min.
Piekarnik nagrzewam do 200 stopni (u mnie z termoobiegiem do 180) i wkładam wyrośnięte ciasto, piekę 40 min.
Upieczony chleb wyjmuję z foremki, zdejmuję papier i studzę na kratce.
Smacznego!!!