To ciasto jest połączeniem prostoty ze smakiem, delikatne i puszyste, na dodatek długo pozostaje świeże. W czym tkwi sekret? Oczywiście, tylko i wyłącznie - dobre jakościowo składniki. Sama widzę różnicę kiedy do ciasta dodam jajka z chowu klatkowego a jajka od kury z wolnego wybiegu (tzw. szczęśliwej kurki - szczerze nie lubię tego określenia, bo skąd pewność, że owa kurka szczęśliwa ;) Do ciasta dolałam trochę likieru, co sprawiło że zyskało nowy wymiar i ciekawy smak.
Smacznego :)
Składniki:
200 g masła
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki
75 ml likieru tiramisu
4 jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
ok. 300 g malin
Miękkie masło utrzeć z cukrem. Nie przerywając ucierania dodawać po jednym jajku i dalej ucierać aż do uzyskania puszystej masy. Następnie wlać likier i porcjami przesianą i wymieszaną z proszkiem do pieczenia mąkę. Na końcu wsypać ok. 200 g malin, delikatnie mieszając połączyć z ciastem. Keksówkę (wym. 39x11) wyłożyć papierem do pieczenia i wylać ciasto. Trochę malin również wysypać na wierzch ciasta. Piec w temp. 180°C przez ok. 50 minut (do suchego patyczka). Ostudzić. Wierzch ciasta posypać cukrem pudrem i udekorować resztą malin.