Jestem ogromną fanką nakładania masek :)
Każdy wolny poranek to ja i obklejona, bądź obsmarowana twarz :)
W dalszej części recenzji opowiem Wam pewną zabawną historię. Ale nim do niej przejdę trochę Wam nabzduram :)
Maska nacomi to maska algowa , której kolor jest lekko majtkowo-różowy
Maska przeznaczona jest do samodzielnego przygotowania w domu więc jej konsystencja jest iście talkowo-pudrowa.
Po otworzeniu wieczka widoczne są niewielkie zbrylenia co jest naturalnym objawem :)
Zapach maski jest dość dziwny i nie wiązałabym go z żurawiną, a raczej przypomina pestki wiśni, nie mniej jednak nie jest to przyjemny zapach, bo zalatuje trochę chemią
Maskę należy wymieszać z wodą o temp. 20*C - w tym celu należy do 60 g wody dodać 20 g maski - zmieszać i nałożyć na skórę, po 15 minutach zdjąć maskę zaczynając od szyi.
Instrukcja prosta i logiczna w zrozumieniu.
Woda 20*C jest pojęciem względnym, bo mierzyć temperatury nie będziemy, weźmy więc po prostu lekko ciepłą wodę.
Wsypałam proszek, maska ładnie się rozrobiła, przybrała nieco kremową konsystencję o bardziej wyrazistym różowym kolorze.
Zaczęłam nakładać maskę od czoła. Poszło czoło, poszedł noc i dzwonek do drzwi.
- Dzień dobry, pani Klaudio! - kocham ten głos listonosza. Uwielbiam gościa i nie za osobowość a zwyczajnie za zawód, który wykonuje :) - A co to się zadziało?
- Aaaa... to maska. Taki bjuti for mi poranek - już starałam się go przepędzić
- Chińczycy przysłali. - tu rzuca stos foliowych woreczków z Aliexpress - Mam nadzieję, że to nie chińskie? - wskazuje palcem na czoło
- To? No nie... Oczywiście nie chińskie - tłumaczę się jak przed dermatologiem:)
I poszedł.
Dopadłam do miseczki a tam żelatyna :) Z kremu zrobił się budyń. Łyżkę w niego można było wsadzić na sztorc :)
Dolałam nieco wody, rozmieszałam. Niewiele to dało, bo wciąż w masce były grudki, pomimo rozcierania.
Nałożyłam więc na policzki i brodę nieco żelkowatej maski.
To co zaschło na czole i nosie zeszło płatkami :) To co zżelkowało sę odchodziło z nie do końca zastygniętymi grudkami.
Ciężko mi ocenić w pozytywny sposób działanie tej maski. Na pewno dam jej jeszcze szansę i będę bardziej precyzyjna w działaniu.
Skóa na czole i nosie była przyjemnie gładka. Policzki musiałam intensywnie przemyć, więc efekt nie był tak znakomity jakbym sobie życzyła ;)
Cena: ok 20 zł