Czy świat zdominowany jest przez mężczyzn? Czy kobiety czerpią satysfakcję z uległości? Gdzie leży granica?Dlaczego literatura erotyczna dla kobiet z wątkiem pana i uległej jest tak popularna? Anatomia uległości, Augusta Docher
Wydawnictwo Lucky, Radom 2016
Szalona
trzydziestolatka, inteligentna, wykształcona. To tylko, albo aż
Melania Duvall. Demon uwieziony w kobiecym ciele, diabelsko seksowny demon... Kobieta owijająca sobie mężczyzn wokół palca.
Melania ma typowe cechy przywódcze, to kobieta o gorącym temperamencie, to
erotyczna modliszka, która na swe ofiary wybiera młodzieńców. Melania rozkochuje ich w sobie, sprawia, że faceci wariują na jej puncie a ona bezczelnie zostawia ich samych, bo kolejny wieczór w klubie należy już do niej i nowego chłopaka.
Na jednej z imprez spotyka
Adam Hardinga. Bogaty, przystojny, mądry i onieśmielający facet wkracza do gry.
Wyzwanie jest nie łatwe: oto
mężczyzna koło trzydziestki chce zdobyć legendarną klubową bywalczynię Melanię Duvall. Stawka jest wysoka a gra warta świeczki.
Szczęśliwie ich drogi spotykają się na biznesowej ścieżce.
Anatomia uległościTen tytuł mnie zgubił: od razu pomyślałam sobie, że to Melania jest dominą, a jej mężczyźni uległymi.
Stereotyp wedle moich oczekiwań nie został przerwany.
Adam Harding to facet, który nie da sobą pogrywać. To nie przypadkowy młodzian z nocnego klubu a doświadczony mężczyzna z przeszłością.
Jeśli jesteście ciekawe czy tak drapieżna kobieta jak Melania sprosta wymaganiom Adama? Czy porzuci swój żywioł i stanie się uległą? Powieść, która śmiało poprowadzi Cię za rękę do świata erotycznych doznań, do rozkoszy wywołanej BDSM, do świata relacji pomiędzy kochankami nie tylko we dwoje ale uchyli rąbek pościeli do krainy gdzie seks to nie tylko 1+1.
Polecam książkę wszystkim fanom (choć chyba fankom) literatury erotycznej, a także tym, którzy trochę czują się samotni.
Książkę naprawdę lekko sie czyta, fabuła sprawia, że nie chcesz poprzestać na kilku rozdziałach. Augusta Docher w mojej opinii słynie z lekkiego pióra choć książka jest naprawdę nie mała jeśli chodzi o objętość stron.
Jednak to co trochę mnie zbiło z tropu to nieuchronne porównywanie jej do klasyków literatury, które znalazły się już na liście bestsellerów w Nowym Jorku. Brak mi trochę tego świeżego powiewu, jak choćby fakt by przenieść powieść na polskie realia. Nie będę już wspominać o własnych preferencjach, że tym razem spodziewałam się wiodącej roli w układzie po stronie kobiecej.
O autorze:
"Mama, żona, córka i siostra.Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka.Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman.Polka, Ślązaczka.Tradycjonalistka modyfikowana.Ale przede wszystkim kobieta z krwi i kości"Moja ocena: 8/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,6/10- Po przeczytaniu ubiegłej książki zyskałam 1,3 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
- Po przeczytaniu tej książki zyskałam 4,4 cm do akcji "Przeczytem tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 143,60 cmPs. Jeśli jesteś blogerem i recenzujesz na blogu książki, zapraszam Cię na FP autorki - aktualnie trwa akcja w której siedmiu blogerów trzyma egzemplarz do recenzji :)