Ci z Was, którzy
obserwują mój profil na
INSTAGRAMIE, na pewno zauważyli, że ostatnio byłam nad morzem. Był to krótki wyjazd, bo tylko weekendowy, ale za to bardzo udany. :)
Będąc w Sopocie, miałam okazję zjeść
najlepsze gofry w moim życiu! Były duże, grube i oczywiście pysznie
chrupiące! Jak już można się domyśleć, wracając z wyjazdu, postawiłam sobie za
cel zrobienia tak samo pysznych, chrupiących gofrów w domu. Oprócz tego, ze moje są niewielkie (tylko taką gofrownicę na razie posiadam), to
wyszły idealne! I do tego czekoladowe! :)
Pamiętajcie tylko, że jak każde gofry, nawet te z nad morza, trzeba je jeść od razu, bo z czasem stają się mięciutkie i nie są już aż tak dobre! Ale kto co woli! Może są między Wami jacyś zwolennicy takich gofrów. :)
Składniki:- 1 i 3/4 szkl. mąki
- 1/4 szkl. kakao
- 2 szkl. mleka
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1/2 szkl. cukru
- 1/3 szkl. oleju
- 2 jajka (oddzielnie żółtka i białka)
Na początek rozgrzać gofrownicę i posmarować płytki grzewcze olejem.
Do miski wsypać wszystkie składniki (oprócz białek!!!) i dokładnie wymieszać do połączenia się składników. W drugiej misce ubić białka na sztywną pianę i dodać do czekoladowej masy. Delikatnie wymieszać.
Smażyć w gofrownicy według instrukcji producenta.
Najlepiej zjadać od razu na ciepło z cukrem pudrem, bitą śmietaną, dżemem lub świeżymi owocami.
Smacznego! :)