Lubię dania, które robią się szybko, ciekawie smakują i ładnie wyglądają. Dlatego na obiad niedzielny lub przy specjalnej okazji robię rolady z różnymi farszami. Jeszcze szybciej robi się faszerowane polędwiczki. Sposób ich wykonania podpatrzyłam w programie Ewy Wachowicz. Wykorzystałam jednak inne składniki do nafaszerowania.
Składniki (na 3 porcje):
polędwiczka wieprzowa
15 oliwek
pół papryki (u mnie pomarańczowa)
kawałek chorizo
pół pęczka kolendry
pół pęczka natki pietruszki
sól
pieprz


- Polędwiczkę pokroić w poprzek na 3 części.
- Nożem zrobić dziurę wzdłuż każdego kawałka polędwiczki. Wyrobić ją trzonkiem noża.
- Do każdego otworu włożyć po 5 oliwek, kawałek papryki i chorizo.
- Kolendrę i pietruszkę pokroić drobno.
- Polędwiczki posypać solą i świeżo mielonym pieprzem, a potem obtoczyć w mieszaninie ziół.
- Każdy kawałek mięsa zawinąć szczelnie w folię aluminiową. Zwinąć końcówki, by otrzymać coś na kształt cukierka.
- "Cukierki" ułożyć na blasze i włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 15 minut.
- Po wyjęciu polędwiczek z piekarnika odłożyć je na ok. 2-5 minut i po odczekaniu odwinąć z folii.
"Kobiety z Czerwonych Bagien" Grażyny Jeromin - Gałuszki to moja pierwsza książka autorki i muszę przyznać, że nie ostatnia.
Powieść jest sagą opowiadającą prawie stuletnią historię długowiecznych kobiet skazanych na samodzielne wychowywanie dzieci (dziewczynek), bo żaden z ich mężczyzn nie mógł zamieszkać na stałe w Czerwonych Bagnach.
Akcja rozpoczyna się wspomnieniami Rozy, której brakuje kilkanaście dni do 100 lat. Opowiada ona o ucieczce z domu teściów jej rodziców i ciotki Amelią. Trafiają do zakątka otoczonego lasem, rzeką i bagnami. Dziedzic pozwala im tu zamieszkać, pod warunkiem szybkiego wybudowania domu. Pod koniec budowy ojciec Rozy ulega śmiertelnemu wypadkowi, a matka (Julianna) dostaje bólów porodowych i rodzi się Rozalia, której imię nadaje dziedzic Kotkowski urzeczony urodą Julianny. Młodzi ludzie zawiązują bliższe relacje, dzięki czemu Julianna uzyskuje akt własności Czerwonych Bagien. I od tej pory na tej ziemi rozwija się historia kilku pokoleń niezwykłych kobiet, które dzięki swoim temperamentom i walkom z przeciwnościami losu nazywane są przez otoczenie wiedźmami. Kobiety cieszą się niezwykłą urodą. Mogłyby mieć każdego mężczyznę, ale zakochują się w równie charakternych mężczyznach, którzy nie potrafią lub nie mogą zagrzać miejsca w Czerwonych Bagnach. Jeśli bohaterki nie zginą za młodu, dożywają sędziwego wieku i zdarza się, że wychowują swoje wnuczki.
Świat wokół się zmienia i wydaje się, że za młodu kobiety z Czerwonych Bagien również. Jednak z czasem okazuje się, że tęsknią i wracają do Rozy, ostoi w Czerwonych Bagnach, w których czas jakby się zatrzymał.
Powieść toczy się równolegle w przeszłości i teraźniejszości. Mnie wiele wątków zaskoczyło. Autorka pisze niezwykle przekonująco i każde kolejne zdarzenie jest dla czytelniczki niespodzianką. Lubię takie książki, które są nieprzewidywalne i w których niewielu sytuacji czytelnik jest w stanie się domyślić.
Zachęcam Was do przeczytania tej historii niezwykłych kobiet: Amelii, Julianny, Rozalii, Anastazji, Gabrieli, Joanny, Mimi i Kornelii :)
